sobota, 21 lutego 2015

Rozdział IV

    Ktoś nagle delikatnie chwycił Hermionę za rękę i bez słowa wyprowadził ją na zewnątrz. Dziewczyna odetchnęła z ulgą i rozejrzała się dookoła. W blasku księżyca ujrzała twarz swojego obrońcy.
    - Malfoy? - spytała ze zdziwieniem. Trudno było jej uwierzyć, że to właśnie on uratował ją od śmierci. Była mu bardzo wdzięczna za ratunek, jednak po chwili poczuła złość. - Śledziłeś mnie! - krzyknęła oburzona. Tak naprawdę, wcale nie miała mu tego za złe. Wręcz przeciwnie - bardzo żałowała swojej ucieczki i pragnęła wrócić do miejsca, w którym spotkała go tej nocy po raz pierwszy, lecz nie była w stanie tego zrobić. Przez dłuższy czas Hermiona czekała na odpowiedź chłopaka lub chociaż jakieś wytłumaczenie, jednak niestety, Draco nie odezwał się ani słowem.  Z kamiennym wyrazem twarzy, powoli odwrócił się na pięcie i ruszył przed siebie zostawiając dziewczynę zupełnie samą.
    - Zaczekaj! Czy mógłbyś odpowiedzieć na moje pytanie?! - Hermiona starała się ukryć swoją chęć wyżalenia się Ślizgonowi udając, że nie ma najmniejszej ochoty z nikim rozmawiać, ale mimo jej starań, Malfoy nie zwrócił na nią najmniejszej uwagi. Łza stanęła jej w gardle.
    - Dlaczego mnie uratowałeś? - rzekła ciszej drżącym głosem. Draco odwrócił się i spojrzał smutnym wzrokiem na dziewczynę. Przez chwilę miał wrażenie, że nie wytrzyma i podobnie jak swoja dłużniczka, rozpłacze się. Zachował jednak zimną krew i dostojnym krokiem ruszył dalej. Hermiona nie miała już siły dalej błagać chłopaka o jakąkolwiek odpowiedź i zrozpaczona usiadła na ziemi. Przecież to wszystko nie miało żadnego sensu. Najpierw Malfoy staje się jedyną osobą, która chce pocieszyć dziewczynę, potem ją ratuje, a teraz nawet nie chce z nią rozmawiać? Coś było nie tak i Hermiona o tym wiedziała. Zamknęła mokre od łez oczy. Tak bardzo chciała podziękować Ślizgonowi, wyżalić się mu lub chociaż przy nim być. Miała ochotę rozładować swą złość i rozpacz, jednak nie była w stanie nawet złamać leżącego obok patyka. Zrezygnowana rzuciła nim o ziemię. W pewnym momencie miała wrażenie, że ktoś pogłaskał ją po ramieniu. Odwróciła się z nadzieją, lecz nikogo nie zauważyła. Ostrożnie podniosła się z ziemi i sennie pomaszerowała w stronę domu. Miała świadomość, że wędrówka o tak późnej porze będzie bardzo długa i niebezpieczna, jednak wiedziała, że nic nie sprawi jej większej przykrości niż sytuacja, która wydarzyła się przed kilkoma minutami. Dziewczyna włożyła zmarznięte dłonie do porwanych kieszeni starej bluzy dresowej i zadumana stąpała po usłanej uschniętymi liśćmi alei. Pogrążona w rozmyślaniach płakała żałośnie, krocząc w strugach chłodnego deszczu.



~To był właśnie kolejny rozdział. Mam nadzieję, że Wam się spodobał. Jeśli tak - zostawcie komentarz. Dla Was to tylko chwilka, a dla mnie motywacja do dalszego pisania. :)

8 komentarzy:

  1. Świetny blog ;)) zakochałam się w nim, ojejciu <3 nie moge się już doczekać kolejnego rozdziału :)
    Pozdrawiam i życzę duuużo weny ;*
    /Annabeth
    Ps. Może zajrzysz? ;)
    http://hogwart-my-new-school.blogspot.com - 1. rozdział
    http://w-swiecie-magii-zagubiona.blogspot.com - 8. rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Jest mi bardzo miło.
      PS. Z chęcią zajrzę na Twojego bloga. ;)

      Usuń
  2. Hej !
    Nareszcie kolejny rozdział !
    Hermiona taka smutna i bezbronna :(
    Draco jak zawsze boski :*
    Pozdrawiam i życzę weny :* ;)
    Jogurtowa1001

    P.S. Zapraszam na swojego bloga
    ashleyslifestorybyjogurtowa.blogspot.com
    P.P.S. Jak byś mogła to prosilabym o informowanie mnie o kolejnym rozdziale Na mail :
    jogurtowa1001@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam. :*
      PS. Na pewno zajrzę na Twojego bloga.
      P.P.S. Postaram się informować Cię na bieżąco o nowych rozdziałach i dziękuję za zainteresowanie. :)

      Usuń
    2. Moja kochana. :*
      To ja ci powinnam podziękować za to, że udostępniasz swój talent innym ;)

      Usuń
  3. Znalazłam twojego bloga i w jednej chwili przeczytałam ;) blog jest wspaniały, widać że masz talent... niestety, rozdziały są zbyt krótkie... jeśli ci się uda, pisz trochę dłuższe ;) wszyscy chcą jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej ;) wiesz tylko co było dla mnie nieprawdopodobne? To ze Draco walnął w Voldemorta Expeliarmusem i on tego nie odbił... jakby zrobił to niewerbalnie to ok ale pomyślmy... Voldemort jest jednym z największych czarnoksiężników wszechczasów.. To po pierwsze... a po drugie- dobra walnął tym expeliarmusem ale potem tak go po prostu zostawił i niczym się nie przejmowal? Przecież Czarny Pan mógł się w każdej chwili obudzić a oni tak spokojnie sobie łażą... bo ale dobra... Sory że tak jadę ale chcę ci przez to pokazać ze musisz też myśleć nad tym co może być prawdopodobne ;) ale blog bardzo mi się podoba i chętnie przeczytam dalszy ciąg... pozdrawiam i życzę weny,
    Hermiona :*
    Zapraszam też do siebie
    dramione-nowa-milosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoję porady. Na pewno wezmę je sobie do serce. Również pozdrawiam. :*
      PS. Na pewno wpadnę na Twojego bloga. ;)

      Usuń
  4. Nie wspomniałam o tym wcześniej, a więc zrobię to teraz - strasznie mi się podoba twój styl pisania ;) Jest, że tak powiem, lekki, przyjemny i miło się czyta. A co do rozdziału...cóż...wspaniały. Wszystko ładnie opisywane, a w szczególności uczucia Hermiony.

    OdpowiedzUsuń